54. Św. Józef w Kaliszu

1 MAJ 2007
admin

Pierwsze propozycje to Licheń, bądź Poznań. Po blisko trzech godzinach jazdy byliśmy na miejscu. Celem naszej wycieczki był Kalisz, najstarsze miasto w naszym kraju. W sanktuarium św. Józefa, rzemieślnika przed 10-tą uczestniczyliśmy we Mszy świętej, której przewodniczył ksiądz rektor. Homilię o kryzysie męskości i ojcostwa w dzisiejszym świecie wygłosił nasz specjalny gość, ks. Janusz Stańczuk. Po Mszy po sanktuarium oprowadził nas tamtejszy diakon. Potem udaliśmy się do sąsiedniego kościoła ojców jezuitów. Tam jeden z księży Towarzystwa Jezusowego wygłosił konferencję o kapłaństwie. Następnie udaliśmy się na obiad.

Spożyliśmy go kilka kilometrów od Kalisza, na polu biwakowy. Obiad stanowiły bułki z serem, udka kurczaka oraz wędlina i słodycze. Krótko obiadowaliśmy z powodu przeszywającego zimna, nieopodal był zalew. Następnie przejechaliśmy do Gołuchowa, tam znajduje się zamek Czartoryskich. Zamek stoi w parku o dużej powierzchni. Można było zwiedzić zamek, bądź przejść przez park i spotkać daniele, dziki, koniki polskie oraz żubry. Oczywiście wszystkie zwierzęta był w zagrodach. Oczywiści nie brakło chętnych posiadania fotki zwierząt rzadko spotykanych.

Po długim spacerze powróciliśmy do Kalisza. Tam można było zwiedzać miasto przez dwie godziny. Niestety chłodne powietrze zmusiło turystów do udania się do lokali na ciepłą herbatkę, a co głodniejsi zjedli drugi obiad. O 17.20 wycieczka z Łowicza opuściła Kalisz i udała się w drogę powrotną do domu. Tuż przed 20-tą zadowoleni i nieco zmęczeni turyści opuścili autokar. Kolejna majówka już za rok. Ciekawe gdzie tym razem zabiorą nas przełożeni.

PS. Mała sugestia: a może Rzym?

Podobne