Z królami i biskupem w Łęczycy
W samo południe nad Łęczycą rozbrzmiał śpiew kolęd, a miasto – choć na co dzień spokojne – w jednej chwili ożyło. Uroczystość Objawienia Pańskiego zgromadziła mieszkańców wokół ołtarza i na ulicach, bo tegoroczny Orszak Trzech Króli był nie tylko wydarzeniem religijnym, ale prawdziwym świętem wspólnoty.
Wszystko zaczęło się w Kościele św. Andrzeja Apostoła. To tam w samo południe wierni spotkali się na Eucharystii, której przewodniczył bp Wojciech Osial. Modlił się z nim proboszcz parafii ks. Sławomir Sobierajski. Liturgia była punktem wyjścia – jak przypomina sama Ewangelia – bo najpierw trzeba spotkać Chrystusa przy ołtarzu, by potem wyruszyć za Nim w drogę.
Po Mszy św. świątynia szybko opustoszała, a plac i okoliczne ulice zapełniły się kolorowym tłumem.
Orszak przeszedł ulicą Kościelną, alejami Jana Pawła II oraz ulicą Kilińskiego. Marszowi towarzyszył śpiew kolęd, który niósł się daleko poza trasę pochodu, przyciągając spojrzenia przechodniów i mieszkańców wyglądających z okien. Wśród wędrujących był także bp Osial, idący razem z wiernymi – bez dystansu, bez barier.
Celem drogi był plac przy klasztorze ojców bernardynów. Tam, w scenerii żywej szopki, rozegrał się kulminacyjny moment orszaku. Mędrcy ze Wschodu oddali pokłon Dzieciątku Jezus i złożyli tradycyjne dary – złoto, kadzidło i mirrę.
Więcej o wydarzeniu na stronie: lowicz.gosc.pl
Tekst dzięki uprzejmości redakcji łowickiej „Gościa Niedzielnego”
Zdjęcie: Justyna Rajska