Sochaczew. Wyruszyli szukać czegoś więcej

7 STYCZNIA 2026
Krzysztof Zwoliński

Nie szli w pośpiechu. Nie musieli. Ulice Sochaczewa tego styczniowego dnia zwolniły krok, jakby same chciały dostosować się do rytmu kolędy. Tradycyjny Orszak Trzech Króli znów wypełnił miasto – kolorami, śpiewem i ludźmi, którzy wyszli z domów, by wspólnie przeżyć tajemnicę Objawienia Pańskiego.

Świętowanie rozpoczęło się Eucharystią w kościele św. Wawrzyńca. Liturgia, sprawowana o godz. 11.00, miała wyjątkową oprawę muzyczną – chór i orkiestra Państwowej Szkoły Muzycznej w Sochaczewie nadały jej podniosły, a jednocześnie radosny charakter. To stąd, sprzed świątyni, wyruszył orszak – nie jako barwny pochód folklorystyczny, ale jako wspólna droga wiary.

Trasa sochaczewskiego orszaku wiodła ulicami Warszawską, 1 Maja, Reymonta, Traugutta i Farną, by zakończyć się ponownie przed kościołem.

Po powrocie przed świątynię Mędrcy oddali pokłon Świętej Rodzinie. Rozstrzygnięto konkurs na najciekawszy strój orszakowy, a w kościele odbył się koncert kapeli Roy. Muzyka przedłużyła radość świętowania, a wspólnota – zamiast się rozchodzić – jeszcze bardziej się zacieśniła.

 

Więcej o wydarzeniu na stronie: lowicz.gosc.pl

Tekst dzięki uprzejmości redakcji łowickiej „Gościa Niedzielnego”

Zdjęcie: Ewa Stępień