Pielgrzymi z Nowego Miasta w drodze

4 WRZESIEń 2018
Janusz Szwarocki

Odbyła się pielgrzymka z Nowego Miasta nad Pilicą do sanktuarium Matki Bożej Świętorodzinnej w Studziannie. Pątnicy szli pod hasłem: „Maryja Bramą Wolności”.

Tradycyjnie pielgrzymi szli w niedzielę przed uroczystością Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Pątnicy między sobą mówią, że jest to ogólnopolska pielgrzymka, ponieważ wędrują w niej nie tylko pielgrzymi z Nowego Miasta, ale także z Łodzi, Tomaszowa Mazowieckiego, Warszawy, Radomia, Studzianny, Rawy Mazowieckiej i innych miejscowości. – Siostra namówiła mnie na tę pielgrzymkę. Sama chodzi od 4 lat, a w tym roku i ja spróbowałam – mówi pani Maria, pątniczka z Tomaszowa Mazowieckiego. – Jest tu też szwagierka mojej siostry, która pochodzi z Łodzi, więc rodziną idziemy do Matki Bożej Świętorodzinnej. Rodzina, jak i Matka Boża, jest dla nas najważniejsza – dodaje pątniczka.

Pielgrzymi wyruszyli z placu o. Honorata Koźmińskiego, a duchową opiekę nad nimi sprawowali ojcowie kapucyni z miejscowego klasztoru z gwardianem o. Zdzisławem Tokarczykiem oraz ks. Jakub Kita, neoprezbiter, wikariusz parafii w Nowym Mieście. – To piękne doświadczenie pielgrzymowania z moimi parafianami. Dla mnie wiele rzeczy jest tu jeszcze nowych. Ta wędrówka to dobry czas, by poznać ludzi, którzy na co dzień angażują się w życie parafii. Dobrze widzieć tyle osób, które ostatni dzień wakacji poświęcają na wędrówkę do Matki – mówi ks. Jakub.

Podczas wędrówki wiele osób przystąpiło do spowiedzi. Pątnicy modlili się Koronką do Miłosierdzia Bożego, Różańcem. Wysłuchali także konferencji o. Zdzisława. Wiele osób przyznało, że trud wędrówki poczuli na etapie Drogi Krzyżowej. – Człowiek czasem potrzebuje uderzenia, żeby się obudzić. Nie mówię, że potrzebujemy tragedii w życiu, ale czasem taka Droga Krzyżowa wystarczy. Zmęczenie, słońce i tysiące myśli – mówi pani Krystyna.

 

Tekst i zdjęcia dzięki uprzejmości redakcji łowickiej „Gościa Niedzielnego”.
Więcej o wydarzeniu na stronie internetowej Łowicz gość pl