Męczennik (nie)odkryty

3 LUTY 2020
Krzysztof Zwoliński

Parafia Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Maz. poszukuje wszelkich pamiątek, świadectw i wspomnień dotyczących życia ks. Wacława Zienkowskiego, jego posługi, aresztowania i wywiezienia do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen pod Berlinem. W tym roku przypadnie 80. rocznica zakatowania przez Niemców rawskiego proboszcza.

Parafia poszukuje wszelkich śladów po zamordowanym duszpasterzu, dlatego zwraca się z prośbą nie tylko do rawian. „Osoby, które mogłyby nam pomóc w tych poszukiwaniach bardzo prosimy o kontakt z ks. proboszczem Bogumiłem Karpem. Od 2017 r. podjął on wiele działań, aby doprowadzić do sprowadzenia prochów śp. ks. Zienkowskiego do miasta, gdzie posługiwał jako proboszcz” – czytamy w apelu parafii.

Obejmując parafię, ks. Bogumił Karp natknął się na ks. Wacława. – Z krótkiego materiału, jaki o nim przeczytałem, biła wielkość tego człowieka. Jako proboszcz i dziekan był niezwykle skromny i pobożny. Troszczył się o kościół i ludzi. Pomagał ubogim. W czasie okupacji był związany z AK. Brał udział w tajnym nauczaniu, pomagał w ucieczce więźniów z obozu jenieckiego, który Niemcy założyli w 1939 r. w rawskim parku. Po donosach, został aresztowany i wywieziony do obozu w Sachsenhausen, gdzie zmarł, najprawdopodobniej zabity pałkami, 5 sierpnia 1940 roku. W obozie, w którym nadano mu numer 28 236, nie przebywał nawet jednego miesiąca – opowiadał ks. Karp. Poznanie biografii poprzednika było impulsem do działań, które „wspierał” … sam męczennik.

 

Więcej o wydarzeniu na stronie: lowicz.gosc.pl

Tekst i zdjęcia dzięki uprzejmości redakcji łowickiej „Gościa Niedzielnego”.