Lech Dyblik w Rzeczycy

13 GRUDZIEń 2018
Janusz Szwarocki

Rzeczycka młodzież po raz kolejny mogła posłuchać tekstów dawnego plebana ks. Jędrzeja Kitowicza w interpretacji znanych aktorów. Tym razem głosu dawnemu plebanowi użyczył Lech Dyblik, aktor teatralny, filmowy i telewizyjny, pieśniarz.

Spotkanie było kolejną odsłoną cyklu sławni czytają „Opis Obyczajów za panowania Augusta III” organizowanego przez Fundację Centrum Ks Jędrzeja Kitowicza w Rzeczycy. Wcześniej teksty dziejopisarza, proboszcza rzeczyckiego w latach 1781-1804 interpretowali Mikołaj Grabowski, Iwona Bielska i Tomasz Karolak, a także Wojciech Malajkat i Cezary Pazura.

W środowym spotkaniu obok uczniów i nauczycieli uczestniczył także ks. Henryk Linarcik, obecny proboszcz rzeczyckiej parafii i prezes Fundacji Centrum ks. Jędrzeja Kitowicza. Kapłan przybliżył pokrótce cele fundacji i przywołał kilka ważnych dat związanych z dawnym plebanem. Wspomniał także o minionych wydarzeniach poświęconych osobie ks. Kitowicza.

Po wprowadzeniu głos oddano Lechowi Dyblikowi. Gość czytając fragment „O trunkach i pijatykach” nie ograniczył się tylko do prezentacji tekstu, ale także podzielił się z uczniami świadectwem. – Zanim zacznę czytać chciałbym powiedzieć wam kilka słów o sobie. Znacie mnie jako człowieka który zrobił karier w show biznesie, natomiast w mojej ocenie nie są to najważniejsze fakty w moim życiu Najważniejszą historią w moim życiu jest to, że jestem człowiekiem który jest ciężko chory. Ja jestem alkoholikiem i ponieważ ta choroba jest nieuleczalna więc ja umrę będąc alkoholikiem. W tej chwili nie piję 27 lat. Mam takie marzenie żebym był trzeźwy jak będę umierał. Na razie mi nieźle idzie więc są szanse. Porządkując swoje życie, lecząc się zacząłem sobie uświadamiać, że wychowałem się w domu, w którym mój ojciec pił – świadczył aktor.

Później uczniowie wysłuchali w skupieniu fragmentu Opisu mówiącego o pijatykach za czasów panowania Augusta III. „ Najadłszy się smacznych potraw i skosztowawszy cukierków, trzeba się napić; obaczmyż, jak starzy Polacy tę potrzebę ułatwiali. Najprzód gospodarz po odbytej sztuce mięsa nalał w mały kieliszek wina i pił nim zdrowie wszystkich siedzących u stołu, począwszy od osoby najgodniejszej do ostatniej, za wymienieniem każdej znacznej osoby przytykając do ust i odejmując kieliszek; a skończywszy dystyngwowanych, resztę stołowników wymieniał jednego po drugim własnym nazwiskiem lub też powszechnym: „WPana zdrowie”, gdy kogo nie znał, kierując ku niemu oko, nie przytykając do ust kieliszka, tylko trzymając go w ręku, a dopiero po wymienionym ostatnim łyknął trochę lub do reszty wypił, jak mu się podobało, i postawił kieliszek” – czytał L. Dyblik.

Po przeczytaniu dłuższego fragmentu aktor kontynuował opowieść o wychodzeniu z nałogu, w którym znaczącym wydarzeniem były podjęcie terapii i spowiedź. Od tej drugiej jak świadczył gość, życie nabrało sensu.

Trwające ponad godzinę spotkanie na długo zostanie w pamięci uczniów i nauczycieli. – W szkole mamy wiele spotkań profilaktycznych dla młodzieży w którym uczestniczą fachowcy, ale myślę, że to dzisiejsze przyniesie o wiele więcej refleksji, bo to był przykład życia – mówiła po spotkaniu Małgorzata Szczur, dyrektor Gimnazjum.

 

Tekst i zdjęcia dzięki uprzejmości redakcji łowickiej „Gościa Niedzielnego”.
Więcej o wydarzeniu na stronie internetowej Lowicz.gosc.pl