XV Diecezjalne czuwanie młodzieży w intencji powołań

12 MAJ 2019
Janusz Szwarocki

W kościele św. Jakuba Apostoła w Skierniewicach odbyło się jubileuszowe czuwanie młodzieży w intencji powołań. Na zaproszenie odpowiedziało wielu młodych z całej diecezji.

Od piętnastu lat w przeddzień Niedzieli Chrystusa Dobrego Pasterza młodzież diecezji spotyka się na czuwaniu w intencji powołań. Młodzi m.in. z Żychlina, Bełchowa, Sochaczewa, Łowicza, Lubochni w tym roku na modlitwie zgromadzili się w Skierniewicach w kościele św. Jakuba Apostoła. Razem z młodymi modlili się kapłani, siostry zakonne, klerycy i przełożeni Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu oraz ordynariusz diecezji bp Andrzej F. Dziuba i bp Wojciech Osial.

Spotkaniu towarzyszyło hasło: „Pójdźcie za Mną!”. Uczestnicy na początku czuwania wysłuchali konferencji s. Anny Marii Pudełko, która wskazała na kilka kroków, jak usłyszeć głos Pana i rozeznać powołanie. Jednym z nich jest cisza. – Pozwólcie sobie na ciszę. Obserwując młodych ludzi, często widzę, że wokół nich musi się coś dziać, musi być wiele elementów, które rozpraszają uwagę. Nawet dziś czekając na was, poruszył mnie widok pary zakochanych. Ona ze swoim telefonem i słuchawkami w uszach, on ze swoim sprzętem. Trzymali się za ręce i to była jedyna forma, która ich łączyła – mówiła apostolinka. – Wyjmij słuchawki z uszu, znajdź ciche miejsce i pozwól sobie wsłuchać się w siebie. Choćby w bicie serca, swój oddech. Wtedy masz możliwość zostać sam ze swoimi myślami i usłyszeć głos. Pan Bóg przychodzi w ciszy – radziła s. Anna Maria.

Młodzi wysłuchali także świadectwa ks. Sylwestra Podgórskiego z diecezji radomskiej, który mówił o drodze swojego powołania – jak z aktora stał się księdzem. – Moja droga powołania nie od razu była taka oczywista. W młodości byłem daleko od Pana Boga. Może dlatego, że do kościoła chodziłem sporadycznie, przyjąłem sakramenty „byleby je mieć”. Wszystko zmieniło się, gdy pojechałem na piętnastodniowe rekolekcje Ruchu Światło–Życie. Tam spotkałem ludzi, którzy pokazali mi Pana Boga – opowiadał kapłan. – Po powrocie nie myślałem o tym, by być księdzem. Poszedłem do liceum aktorskiego, chciałem występować na deskach teatru, grać w filmach. To się spełniło, bo grałem w kilku serialach, spektaklach, ale w tym wszystkim brakowało Pana Boga. Pamiętam, że poszedłem na jedno ze spotkań modlitewnych i tam były karteczki ze Słowem, które należało wylosować. Na mojej były słowa „Pójdź za Mną!” To był impuls, by inaczej spojrzeć na swoje życie i… pomyśleć o seminarium – mówił ks. Sylwester. – Chciałbym żebyście wiedzieli, że nawet jeśli wstąpicie do seminarium, domu zakonnego to nie znaczy, że od razu, na pewno będziecie księżmi czy siostrami zakonnymi. Jeśli jednak słyszycie taki głos, myślicie o oddaniu życia Chrystusowi i nie spróbujecie, to nie będziecie spokojni – dodał ksiądz.

Przy wejściu na czuwanie młodzi trzymali ołówki i kartki, na których zapisali, czego się boją i czego pragną. Kartki z obawami wrzucali do niszczarek, a prośby złożyli przed Najświętszym Sakramentem. Przez tydzień w tych intencjach modlić się będą zgromadzenia zakonne diecezji łowickiej. – Wzruszył mnie widok kapłanów, sióstr zakonnych, którzy wyszli na środek i klęcząc przed Jezusem modlili się w naszych intencjach. Uświadomiłam sobie, że każdego dnia ci ludzie, choć mnie nie znają, otaczają mnie modlitwą. Poczułam, że nie jestem sama, ale też zobaczyłam, jak bardzo potrzeba nam powołań w diecezji. By za kilka lat nie zabrakło księży, sióstr, którzy tak wiele dla nas robią, choć często tego nie widać. Dziękuję za ich obecność – mówi Natalia Grądecka, uczestniczka czuwania.

Kolejne czuwanie młodzieży w intencji powołań odbędzie się 2 maja 2020 r. w Żychlinie.

 

Tekst i zdjęcia dzięki uprzejmości redakcji łowickiej „Gościa Niedzielnego”.
Więcej o wydarzeniu na stronie internetowej Lowicz.gosc.pl

Podobne