List pasterski Biskupa Łowickiego na IV Niedzielę Wielkanocy ?Chrystusa Dobrego Pasterza

21 KWIECIEń 2009
admin
Łowicz, dnia 13 kwietnia 2009 r.

L. dz. 964/2009

WIEM, KOMU ZAWIERZYŁEM (2 TM 1,12)

List pasterski Biskupa Łowickiego na IV Niedzielę Wielkanocy –
Chrystusa Dobrego Pasterza

 Bracia w Kapłaństwie,
Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia,

    Ojciec Święty Benedykt XVI w tegorocznym Orędziu na 46. Światowy Dzień Modlitw o Powołania do Kapłaństwa i Życia Konsekrowanego napisał: ?W Kościele ciągle na nowo rozbrzmiewa wołanie Chrystusa: Proście więc Pana żniwa, aby posłał robotników na żniwo swoje! (Mt 9, 38). Proście! To stanowcze wezwanie Pana upewnia nas o tym, że modlitwa o powołania powinna być nieustanna i pełna zaufania”.

W zataczającej dziś szerokie kręgi ?kulturze antypowołaniowej” zwracam się do Was, Bracia i Siostry, abyśmy swoją pełną zaufania modlitwą wspierali tych, którzy słyszą w swoim sercu głos powołującego Mistrza: Pójdź za mną.

1. Tajemnica ludzkiego serca

Odczytany dzisiaj fragment Dziejów Apostolskich ukazuje nam apostołów: Piotra i Jana, przesłuchiwanych przed Wysoką Radą. Powodem przesłuchania jest cud uzdrowienia chorego mężczyzny, który codziennie prosił wchodzących do świątyni o jałmużnę. Członkowie Wysokiej Rady pytają Piotra i Jana: Jaką mocą i w czyim imieniu to uczyniliście? (Dz 4, 7). Piotr, napełniony Duchem Świętym, z całą mocą odpowiada: Wiedzcie, wy i wszyscy Izraelici, że stało się to w imię Jezusa Chrystusa, Nazarejczyka, którego ukrzyżowaliście. Bóg wskrzesił Go z martwych (…) Tylko dzięki Niemu można być zbawionym (Dz 4, 10-11). Tych słów zwierzchnicy i starsi nie mogli znieść.

Zmartwychwstały Chrystus żył i działał pośród swoich uczniów, ale także tych, którzy skazali Go na haniebną, krzyżową śmierć. Apostołowie Chrystusa mieli odwagę zaświadczyć wobec świata o Tym, którego poznali. Inaczej postąpili arcykapłani. Ci ostatni wiedzieli już dużo o Jezusie z Nazaretu, byli świadkami wydarzeń, które towarzyszyły Jego śmierci: mrok ogarnął całą ziemie… słońce się zaćmiło, zasłona przybytku w świątyni rozdarła się przez środek (Łk 23, 44-45). Wiedzieli także, że grób Jezusa nagle pozostał pusty, choć żołnierze zgodnie zapewniali, że straże czuwały przez całą noc (por. Mt 28, 11). Mimo to pycha, rządza władzy i prestiżu nie pozwalały im uznać w zabitym Jezusie Mesjasza. Nie potrafili zaufać Bogu i dlatego zdecydowali się brnąć w fałsz, byle tylko zachować pozycję społeczną.

Zmartwychwstały Chrystus jest obecny i działa także pośród nas, choć Jego działanie nie jest zawsze widoczne dla oczu. To, co najważniejsze dokonuje się bowiem w sercu człowieka. To tam zapada decyzja o przyjęciu woli Bożej lub jej odrzuceniu; rozwijaniu przyjaźni z Bogiem lub też zamknięciu się w we własnym egoizmie. Ileż to razy doświadczamy tego wewnętrznego napięcia? Boimy się całkowicie zaufać Chrystusowi i Jego Ewangelii, wydaje się nam, że przez to coś utracimy, że nasze życie zostanie pozbawione zabezpieczeń. Z drugiej jednak strony wewnętrzny głos mówi nam: zaufaj Bogu, a twoje życie nabierze blasku, uspokoisz swoje serce, będziesz miał skarb, który przetrwa na życie wieczne. Nikt nas nie zastąpi w podjęciu decyzji.

2. Bóg domaga się wielkodusznej odpowiedzi człowieka

Ojciec Święty Benedykt XVI we wspomnianym Orędziu na Światowy Dzień Modlitw o Powołania napisał: ?od tych, którzy są powołani, możemy oczekiwać uważnego wsłuchiwania się w Boże propozycje oraz wielkodusznego i stanowczego przylgnięcia do Bożego planu”. Taka była postawa Apostołów: Piotra i Jana, którzy odważnie oznajmili przed Sanhedrynem: Jezus Chrystus jest kamieniem,  odrzuconym przez was budujących, tym który stał się głowicą węgła (Dz 4, 11). Piotr i Jan zaufali Chrystusowi. Jakże inną była postawa arcykapłanów i członków Wysokiej Rady: najpierw ukrzyżowali Pana, a potem uwięzili także Jego uczniów, naiwnie sądząc, że w ten sposób uda się im pokonać Chrystusa.

Potrzeba nam dzisiaj świadków na wzór Piotra i Jana. Papież Benedykt XVI napisał: ?Odpowiedź człowieka na Boże powołanie, kiedy jesteśmy świadomi tego, że to Bóg ma inicjatywę i że to On prowadzi do końca swój plan zbawienia, nie przyjmuje formy wyrachowanej kalkulacji leniwego sługi, który ze strachu ukrywa w ziemi powierzone mu talenty (por. Mt 25, 14-30), lecz wyraża się w ochoczym pójściu za zaproszeniem Pana” (Benedykt XVI, Orędzie…2009).

Z pewnością nie jest dziś łatwo być świadkiem Chrystusa jako kapłan lub siostra zakonna, ale także jako ojciec i matka. Nie jest łatwo być świadkiem Chrystusa w urzędzie, w zakładzie pracy, w szkole. Lansowane powszechnie postawy, aby maksymalnie korzystać z życia, często z pogwałceniem nawet najbardziej podstawowych zasad moralnych, domagają się od nas jasnego opowiedzenia się za Chrystusem. Świadek Chrystusa nie może wstydzić się swego Mistrza. Musi stawać odważnie w obronie wiary i moralności. Musi bronić takich wartości jak: życie od poczęcia aż po naturalną śmierć, uczciwość, prawda. Musi bronić Chrystusa, gdy jest On ośmieszany i biczowany. Wielu chciałoby, jak arcykapłani, usunąć Go ze świata. Jakże potrzeba nam prawdziwych świadków Chrystusa, a wśród nich na pierwszym miejscu kapłanów, którzy odważnie będą nas umacniać Bożym Słowem i sakramentami, potrzeba nam przejrzystego świadectwa życia sióstr zakonnych i braci.

3. Dobry pasterz daje życie swoje za owce (J 10, 11)

Chcemy dzisiaj dziękować dobremu Bogu za wszystkich kapłanów, dzięki którym jesteśmy w Kościele. Za tych, którzy nas ochrzcili, przygotowali do I Komunii Świętej i Bierzmowania. Za tych, którzy udzielili nam innych sakramentów: Małżeństwa, Kapłaństwa. Dziękujmy za tych, którzy sprawują nam Eucharystię i tych, którzy w Sakramencie Pokuty, pozwolili nam tyle razy na nowo doświadczyć wolności Dziecka Bożego. Dziękujemy za kapłanów, którzy w sakramencie Namaszczenia Chorych przynieśli nam umocnienie. Jakże wielu było i jest świętych kapłanów, którzy pokornie służą tym, do których zostali posłani. Wielu z nich, doświadczając choroby i starości powoli oddaje swoje życie za owce. W naszej modlitwie chcemy także pamiętać o kapłanach, którzy przezywają choroby, trudności i kryzysy. Niech nasza modlitwa doda im odwagi do mężnego naśladowania Chrystusa. Pamiętajmy wreszcie o tych, którzy opuścili szeregi kapłańskie. Niech Dobry Bóg okaże im swoje miłosierdzie.

Bracia w Kapłaństwie,
Umiłowani w Chrystusie Siostry i Bracia,

Musimy dzisiaj, w naszych wspólnotach parafialnych, kapłańskich i zakonnych bardziej niż kiedykolwiek wzajemnie się wspierać. Szczególnie skutecznym miejscem takiego wsparcia jest dla nas Eucharystia. Ojciec Święty Benedykt XVI, we wspomnianym Orędziu pisze do nas:
?W celebracji eucharystycznej działa Chrystus we własnej Osobie w tych, w których wybrał na swoje sługi. On ich podtrzymuje, aby ich odpowiedź wzrastała w kierunku zaufania i takiej wdzięczności, która uwalnia od wszelkiego lęku, także wtedy, gdy ktoś mocniej doświadcza własnej słabości (por. Rz 8, 26-30), albo gdy powołany spotyka się z zewnętrznym niezrozumieniem, a nawet prześladowaniem (por. Rz 8, 35-39)”.

Dziękuję wszystkim, którym leży na sercu dobro naszego łowickiego Kościoła. Dziękuję za modlitwę i troskę o kapłanów, siostry zakonne i braci. Szczególnie gorąco dziękuję wszystkim, którzy w ramach Stowarzyszenia Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu modlą się o nowe święte powołania do kapłaństwa i życia zakonnego dla naszej diecezji. Dziękuję wszystkim uczestnikom wczorajszego modlitewnego czuwania w intencji powołań w Żyrardowie.

Pozwólcie, że na koniec zwrócę się do tych, którzy czują w sercu wezwanie do pójścia za Chrystusem w kapłaństwie lub życiu zakonnym. Drodzy Chłopcy i Dziewczęta, chcę przekazać Wam słowa Piotra naszych czasów Benedykta XVI napisane specjalnie do Was na dzisiejszą niedzielę: ?Drodzy Przyjaciele, nie poddajcie się lękowi w obliczu trudności czy wątpliwości! Miejcie zaufanie do Boga i idźcie za Jezusem z wiernością, a staniecie się świadkami radości, która wypływa z bliskiego zjednoczenia ze Zbawicielem” (Benedykt XVI, Orędzie…2009).

 

Z serca wszystkim błogosławię

Podobne