Dzwony katedralne zabiły w Łowiczu i Łodzi

18 KWIECIEń 2019
Janusz Szwarocki

Dzwony katedralne w Łodzi i Łowiczu zabiły w środę, w godzinie pożaru katedry Notre Dame, w geście solidarności z Francuzami.

Bicie dzwonów było odpowiedzią na apel abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Episkopatu Polski, który prosił, by tego dnia we wszystkich polskich katedrach zabrzmiały dzwony w geście solidarności z Francuzami. Tego dnia rozpoczęła się także zbiórka środków na remont paryskiej katedry prowadzona przez Caritas Polska. Wpłat można dokonywać na konto Caritas Polska 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem ODBUDOWA oraz wysyłając SMS na nr 72052 o treści ODBUDOWA (koszt 2,46 z VAT). O specjalnej zbiórce myślą samorządy, zwłaszcza te, które wśród miast partnerskich mają miejscowości francuskie.

Ogromny pożar poruszył diecezjan: kapłanów i świeckich. – Dla mnie Notre Dame to przede wszystkim żarliwa modlitwa. To wspaniałe nieszpory w świątyni wypełnionej po brzegi w dzień powszedni – mówi ks. Piotr Karpiński, rzecznik prasowy diecezji łowickiej i dyrektor „Klasyka”. – Uwielbiałem spoglądać na jej majestatyczny fronton. Notre Dame była jak matka przyjmująca w siebie całą ludzką różnorodność.Tę katedrę odbudujemy. Nie tylko Francuzi, ale ci wszyscy, którzy duchowo do niej należą. Ja na pewno przekażę parę złotych na jej odbudowę. Pewnie bez nich i tak by ją odbudowali. Ale tylko w ten sposób będę należał do tego kręgu kulturowego. Tylko tak obronię swoją duchową tożsamość – dodaje ks. Karpiński.  Pieniądze planuje przekazać także Agata Michalak, która dokładnie rok temu modliła się w paryskiej katedrze. – Całe życie marzyłam o tym, by pojechać do Paryża i wejść do tej katedry. Śledząc relację z gaszenia pożaru, płakałam jak dziecko. Potem poczułam wdzięczność, że ja to dostałam, że byłam, że to widziałam – mówi wzruszona Agata.

 

Tekst i zdjęcia dzięki uprzejmości redakcji łowickiej „Gościa Niedzielnego”.

Podobne