Czuwanie powołaniowe w Skierniewicach

18 KWIECIEń 2016
admin

Ze względu na trwający wielki Jubileusz Miłosierdzia, czuwanie odbyło się 16 kwietnia o godz. 19 w parafii Miłosierdzia Bożego w Skierniewicach, która jest jedyną parafią w diecezji noszącą takie wezwanie. Czuwanie odbywało się pod hasłem: „Bogaci miłosierdziem”. I całe było w tematyce miłosierdzia.

Nabożeństwu przewodniczył bp Andrzej F. Dziuba. W modlitwach uczestniczyli także bp Wojciech Osial i bp senior Alojzy Orszulik. Z różnych stron diecezji przybyli na nie alumni i moderatorzy Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu, młodzi ludzie, skauci, harcerze, a także wolontariusze Światowych Dni Młodzieży. Opiekunami byli księża, rodzice i katecheci. Były również siostry zakonne, w tym siostry apostolinki, które wraz z WSD przygotowały nabożeństwo.

W programie czuwania była m.in. refleksja powołaniowa, w świetle wysłuchanej Ewangelii, którą poprowadził ks. Robert Kwatek.

Pochylając się nad Ewangelią o miłosiernym Samarytaninie, podkreślił, że chcąc mieć życie szczęśliwe i błogosławione, trzeba mieć na swoim sercu podpisy trzech osób. Pierwszy to podpis Boga Ojca. Tego, który stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Wiele osób ma ten podpis zamazany, zatarty. Dzieje się tak, ponieważ wpadamy w ręce zła. W takim stanie nie można iść dalej. Dlatego potrzeba nam drugiego podpisu. Podpisu Jezusa Miłosiernego. – On znajduje nas na drodze naszego życia poranionych, dotkniętych złem, tak, że czasem nie widać tego podpisu Bożego, nie widać, że jesteśmy dzieckiem Bożym. Dzieło Jezusa Chrystusa, dzieło miłosierdzia jest tym, co uczynił Samarytanin. Pochylił się, opatrzył, zabrał ze sobą do bezpiecznego miejsca, otoczył opieką, uleczył. To jest dzieło miłosierdzia, które odnawia w nas podobieństwo do Boga. Ten drugi podpis jest niezbędny. Trzeba przyjąć ten dar. Ale to jeszcze nie wszystko. Potrzebny jest jeszcze trzeci podpis. Podpis Ducha Świętego, który napełnia nas Bożą miłością, abyśmy stali się podobni do Jezusa Chrystusa. To On udziela nam takich darów, charyzmatów, które czynią nas dziećmi Bożymi na wzór Chrystusa – tłumaczył ks. Kwatek.

Mówiąc o podpisie Ducha Świętego, kapłan podkreślił, że podpis ten jest zrobiony atramentem sympatycznym. Atrament ten ma taką właściwość, że go nie widać. Zaczyna się uwidaczniać, gdy człowiek zaczyna działać w miłości. Kiedy się zaangażuje, kiedy uczyni krok ku drugiemu człowiekowi z gestem miłosierdzia. To jest miejsce na rozeznanie swojej drogi i swojego powołania.

Przybyli do kościoła na Zadębiu wysłuchali także świadectw ks. Brunona Dąbrowskiego i s. Magdaleny Krawczyk, antonianki z Łodzi, pracującej w Domu Samotnej Matki.

Tekst i zdjęcia dzięki uprzejmości łowickiej redakcji „Gościa Niedzielnego”.

Więcej o wydarzeniu na stronie internetowej Gościa.

Podobne