417. Seminaryjna pielgrzymka do Rzymu – część 4

29 KWIECIEń 2014
admin

W Wielki Piątek, czyli w dzień, w którym w sposób szczególny patrzyliśmy na krzyż wspominając mękę i śmierć naszego Zbawiciela, modliliśmy się z samego rana w bazylice św. Janów na Lateranie, która jest „matką i głową wszystkich kościołów Rzymu i świata”. Lateran przez wiele wieków, bo aż do niewoli awiniońskiej, był oficjalną siedzibą papieży. To właśnie tutaj miała miejsce w roku 800 koronacja na cesarza Karola Wielkiego. To tu został przyjęty przez papieża Innocentego III św. Franciszek z Asyżu proszący o zatwierdzenie reguły dla swoich współbraci. Zresztą we śnie dotyczącym Franciszka podtrzymującego Kościół papież widział właśnie chylącą się ku upadkowi bazylikę laterańską. Po zakończeniu niewoli awiniońskiej, stałym miejscem przebywania kolejnych papieży stał się już Watykan z bazyliką św. Piotra.

Po modlitwie w bazylice lateraneńskiej udaliśmy się na Schody Święte, jakie – zgodnie ze średniowiecznym przekazem – są schodami prowadzącymi do domu Poncjusza Piłata, którymi Jezus miał przechodzić tuż przed skazaniem Go na śmierć. Schody z Jerozolimy miała przenieść do Rzymu w IV wieku św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego. Uznane oficjalnie za autentyczne, schody od XVI wieku nazywane są „świętymi” i wchodzi się po nich na klęczkach. W 1870 roku pątnikiem wchodzącym na kolanach po 28 stopniach schodów był sam papież Pius IX. Tradycja mówi, że na stopniach: drugim, jedenastym i dwudziestym trzecim, są widoczne miejsca, na które spadły krople krwi Jezusa.

Po wielkopiątkowym wejściu Schodami Świętymi, opuściliśmy Lateran i mijając mały kościółek „Quo vadis?” przy via Appia, upamiętniający spotkanie Jezusa z Piotrem chcącym opuścić Rzym, udaliśmy się do katakumb św. Kaliksta, cmentarza chrześcijańskiego pochodzącego z końca II wieku po Chrystusie. W katakumbach św. Kaliksta, gdzie pochowano kilku papieży, św. Cecylię, dziewicę i męczennicę, innych męczenników oraz wielu chrześcijan, w tym liczne dzieci, mogliśmy przenieść się do czasów pierwszych wyznawców Chrystusa, kiedy to doktryna chrześcijańska wprawdzie dopiero się formowała, ale kiedy wśród wiernych bardzo żywa była świadomość, że śmierć jest przejściem z Chrystusem ku zmartwychwstaniu, a katakumby są miejscem snu, z którego o świcie Zmartwychwstania zbudzi wszystkich sam Bóg.

Wieczorem wzięliśmy udział w nabożeństwie Męki Pańskiej sprawowanym w kościele polskim pw. św. Stanisława biskupa i męczennika. Wspólnie z polskimi emigrantami, turystami i pielgrzymami licznie zgromadzonymi w świątyni na rozważaniu Męki Pańskiej oddaliśmy cześć Ukrzyżowanemu.

Po nabożeństwie w języku polskim, całą wspólnotą udaliśmy się zatłoczonymi ulicami miasta w kierunku Koloseum, aby razem z papieżem Franciszkiem i wiernymi modlić się stacjami Via Crucis. Przygotowane rozważania koncentrowały się na przezwyciężeniu lęku i dawaniu świadectwa wiary. Modlitwa wywarła na nas niesamowite wrażenie. Choć wokół nas stali wierni z całego świata, wszyscy jednoczyliśmy się wokół Krzyża i Chrystusa, który umarł po to, abyśmy mogli żyć.

Jeszcze przed Drogą Krzyżową, w kościele polskim pw. św. Stanisława mieliśmy szczęście spotkać ks. prał. Pawła Ptasznika, który zaproponował, byśmy następnego dnia o godz. 9.30 spotkali się z nim przy wejściu na Watykan. Zasypiając, zastanawialiśmy się, co też za niespodzianka czeka nas nazajutrz…

Podobne