Trzeci dzień łowickiej przygody pod Krakowem!

28 LIPIEC 2016
admin

Od samego rana po śledziejowickim niebie latały helikoptery transmisyjne TVP, by dokładnie przyjrzeć się, co się tu dzieje. A dzieje się naprawdę dużo! Od godz. 9.00 Biskup Wojciech podczas porannej katechezy cierpliwie i wyczerpująco odpowiadał na wyszukane, intrygujące i niekiedy ciężkie na temat wiary, kościoła, własnych wątpliwości Młodych. Po katechezie nadszedł czas na spotkanie z Jezusem Eucharystycznym. Biskup Wojciech w swoim kazaniu wyjaśniał Młodym, że wszyscy jesteśmy grzeszni, ale dla Boga najważniejsza jest chęć naszej przemiany i o to powinniśmy walczyć.

Po Eucharystii razem z Biskupem Wojciechem zasiedliśmy do wspólnego posiłku. Dzięki naszym sponsorom – firmie Urbanek z Łowicza możemy wzbogacić swój posiłek o witaminy, a także zjeść deser w postaci soczystego zielonego jabłka i przez cały dzień uzupełnić zapas płynów świeżym sokiem jabłkowym dzięki Państwu Andrzejowi i Annie Czerwińskim – firmie Applex z Nowego Miasta nad Pilicą.

Miasteczko łowickie podzielone na 10 – osobowe grupy dziś ruszyło na podbój Krakowa! Możliwości było wiele – ponad 40 miejsc, w których odbywały się koncerty, punkty sportowe, nie wspominając o niezliczonej ilości miejsc, w których spontanicznie organizowały się międzynarodowe grupy – prawdziwy festiwal Młodych! Część naszej diecezji wyruszyła na pobliskie boisko, by rozegrać „międzysektorowy” mecz, po którym przeszli w okolice Camupsu Misericordiae na Rondo Światowych Dni Młodzieży, by tam uczestniczyć w koncercie z okazji poświęcenia i przekazania figury Matki Boskiej z Loretto. W tzw. Międzyczasie ogromnym przeżyciem i wydarzeniem było oczekiwanie i spotkanie Papieża Franciszka na ulicach Krakowa i oczywiście w oknie kamienicy na Franciszkańskiej 3. Młodzi z upragnieniem czekali na swojego Pasterza, na Jego słowo i prośby do nas. Mamy nadzieję, że nie zawiedliśmy Papieża – robiliśmy raban przez 3 lata i będziemy go robić przez każdą noc ŚDM!

Do Miasteczka grupy wracały o różnych porach, ale większość wróciła po północy. Choć zmęczeni to z pewnością szczęśliwi i pełni entuzjazmu. „Musimy tam wrócić – jutro koniecznie. Ja mogę tam nawet nocować , wśród wszystkich narodów, w tej niesamowitej atmosferze, mogę spać nawet na chodniku, byleby z nimi” – mówi Ania z rejonu żyrardowskiego.

Czy trzeba coś dodać…? Choćbyśmy bardzo się starali tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć.

Tekst i zdjęcia: Magdalena Gorożankin

Codzienna relacja z przebiegu ŚDM znajduje się na stronie lowicz.gosc.pl oraz sdmlowicz.pl

Partner Wydarzenia:

Ogólne

Podobne